Giancarlo Erra: "To bardzo miłe mieć stronę internetową po polsku... Polska zawsze była jednym z naszych najbardziej ulubionych krajów, z największym wsparciem publiczności... Mam nadzieję, że polscy fani tu dołączą i wniosą swój wkład.."

23.8.11

Wywiad - Giancarlo Erra o Nosound i włoskiej scenie alternatywnej


Na początek, czy mógłbyś przedstawić zespół, każdego kto w nim gra?
Zespół tworzę ja (Giancarlo Erra) jako główny wokal i prowadząca gitara, Paolo Martelacci - wokal w tle i klawisze, Paolo Vigliarolo - akustyczna i elektryczna gitara, Alessandro Luci na basie i Gigi Zito - perkusja i wokal w tle. Projekt Nosound początkowo stworzyłem sam jako jednoosobowy zespół w 2005 roku, jednak szybko ewoluował w stały i funkcjonalny zespół, zarówno w studio jak i na scenie.
Jakiego typu muzykę według ciebie gracie?
Z albumu na album widać różniące się wpływy, jednak określiłbym, że zaczęliśmy grać pod silnym wpływem takich zespołów jak: Pink Floyd, Sigur Ros i wczesny Porcupine Tree. Następnie nasza muzyka przeobraziła się pod wpływem bardziej nowoczesnych Mogwai, Efterklang, Under Byen, Ulver i cały dream pop, który jest oddziaływający obok post rocka. Więc rozmawiamy o zazwyczaj długich i rozbudowanych kompozycjach, nieco kinematograficznych, ale także z tekstem i wokalem, który w końcu skupia główna melodię i motyw. 
Związałeś się z Kscope, z tą samą szanowna wytwórnią, z która współpracuje również gigant rocka progresywnego Steven Wilson oraz jego grupa Porcupine Tree, czy mam rację twierdząc, że ten zespół miał na twoją twórczość wpływ? 
Tak, jak powiedziałem, szczególnie wczesny materiał Porcupine Tree. Cały czas jestem fanem dokonań Stevena Wilsona. Podoba mi się jego ostatnia solowa próbaInsurgentes, to była naprawdę fantastyczna robota. Współpracowałem z nim niedawno, kiedy miksował debiutancki album Memories of Machines, w ramach projekty, który stworzyłem z wokalistą No-Man Tim'em Bownesss'em. W jednym utworze zagrał nawet na gitarze.
Italia jest znana z tego, że pochodzą z tego kraju wielcy kompozytorzy wszech czasów jak Giacomo Puccini oraz więcej kompozytorów filmowych jak na przykład Ennio Morricone czy Nino Rota. jak bardzo jesteś dumny z tego muzycznego dziedzictwa?
Cóż, przywołałeś kilka naprawdę dużych artystów, nawet jeśli nie współcześni (jeśli nawet Marricone ciągle pisze wspaniała muzykę). W przeszłości mieliśmy kilka wielkich nazwisk, z których możemy być dumni. Obecnie jednak myślę bardziej o tych talentach, którzy z jakiegokolwiek powodu są nieobecni. Rynek powoli schyla się w kierunku lokalnej, komercjalnej muzyki, głownie włoskiego popu, z kilkoma wyjątkami, które są warte wzmianki. Oczywiście, jestem dumny z naszego krajowego, muzycznego dziedzictwa, jest to bardziej wyjątek niż reguła.  
Co myślisz o włoskiej, współczesnej muzyce pop rockowej? Sa jacyś szczególni wykonawcy, których podziwiasz?
Nie zawsze jestem na bieżąco, z tym co się w tym temacie dzieje, ponieważ kilka lat temu wyprowadziłem się do Anglii, jednak stale otrzymuje materiały i postaram się spędzić trochę czasu na przesłuchanie. Najczęściej otrzymuję materiał, który przypomina mi rodzaj muzyki neo progresywnej jednak wciąż brakuje w nich uczucia, które muzyki powinna mieć. (Przypomnę, nie "siedzę" tak bardzo w tym gatunku). Całkiem interesujące jest dla mnie kiedy znajduję zespoły instrumentalne inspirowane wpływami nowego post rocka i w rezultacie cechują się włoskim wyczuciem dla melodii. 
W skali globalnej, co oferują muzycznie włoscy artyści?
Myślę, że na ten moment ogromna większość próbuje osiągnąć popularność w nowoczesnym popie a z drugiej strony bardziej eksperymentalne zespoły, próbujące wyjść poza pewne kanony. Przypuszczam, że wciąż jesteśmy daleko za innymi europejskimi krajami biorąc pod uwagę jakość, nie widzę też wielu interesujących nowości, ale kilka, które spostrzegłem mają spory potencjał. Powtarzam zespołom składającym materiał, że chciałbym zobaczyć bardziej odważny zespół, utrzymujący kontrolę nad swoją muzyką, inwestujący swoje pieniądze i chętny do tworzenia tego samemu, z pasją i ciężką pracą do zarejestrowania 500 - 1000 kopii.  Zauważyłem, że większość zespołów nagrywa demo i wysyła kopie wszystkim z nadzieją, że znajdą wytwórnię, która zrobi wszystko za nich. Jest to smutne, ponieważ pokazuje lenistwo typowe dla Włoch a wiele zespołów umiera z frustracji, bo nikt nie chce ich wybrać, lub dają się pochłonąć małym wytwórniom zawierając koszmarne kontrakty, które nie promują muzyki wystarczająco. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz