Giancarlo Erra: "To bardzo miłe mieć stronę internetową po polsku... Polska zawsze była jednym z naszych najbardziej ulubionych krajów, z największym wsparciem publiczności... Mam nadzieję, że polscy fani tu dołączą i wniosą swój wkład.."

23.8.11

Wywiad - Giancarlo Erra o poszczególnych utworach


Opowiedz krótko o o swoim muzycznym początku i grupie Nosound.
Witam wszystkich czytelników Prognaut.com! Cóż, myślę, że początek Nosound wyglądał jak początek wielu innych zespołów. Od studio w sypialni, przepełniony marzeniami młodego muzyka o zrobieniu idealnego albumu. Zacząłem grać dosłownie jako dziecko, na gitarze zacząłem grać w wieku 14 lat. Muzyka zawsze była w moim domu, ojciec i mój wujek przedstawiali mi rock lat 70 (Beatles, Genesis, King Crimson). Więc zawsze słuchałem muzyki i nauczyłem się ją doceniać. Po roku grania i eksperymentowania w studio (na kasetach, starej Amidze, potem PC, itd.. ) w końcu zdecydowałem skupić się na właściwym projekcie, zespole - więc taki stał pomysł za startem Nosound. 
Na początku porozmawiajmy o Twoim pierwszym właściwym albumie Sol29 z perspektywy luksusowej, zremasterowenej wersji. Wielu fanów nie posiada pierwotnego albumu ponieważ limit został wyczerpany. Czy coś skłoniło Cię do ponownego masteringu albumu zanim go ponownie wydałeś?
Cóż, historia tego albumu jest dość długa, obejmuje 5 lat i 3 różne jego wydania! Co ciekawe, powody, które przywołałeś były powodami skłaniającymi mnie do myślenia nad ostatecznym wydaniem Sol29. Pierwsza edycja z 2005 roku była produkowana w mojej własnej wytwórni i dystrybuowana niezależnie. Jednak doprowadziła wkrótce do wyczerpania nakładu dzięki niespodziewanej, pozytywnej reakcji fanów. W 2008 roku postanowiłem wznowić wydanie z garstką dodatkowych, bonusowych utworów (pierwotnie znajdujących się na limitowanym DVD The World is Outside) już zremasterowane, chociażby w tym samym studio, w którym pracowałem nad oryginalną wersją. Związek z KScope zmienił bardzo wiele rzeczy, na przykładLightdark był początkowo wydany przeze mnie a później ponownie wydany przez KScope w postaci dwóch płyt CD w luksusowo opakowanej wersji. Po wydaniu A Sense of Loss i zmianie studia, przeprowadzce do Anglii wiedziałem już, że nie ma planów na kolejny album (wyczerpał się w 2011 roku!). Więc zacząłem rozmowy z KScope i myśleliśmy nad wydaniem właściwej, ostatecznej wersji Sol29 w tradycyjnym luksusowym, rozszerzonym formacie KScope. Pierwsze dwie edycje tego albumu wyczerpały się parę lat temu i coraz więcej fanów pytało o zakup pierwszej płyty - tak zrodził się pomysł nowego Sol29. Postanowiłem z oryginały wydobyć lepszą jakość i dokonać remasteringu, wiedząc, że nowe studio udostępnia mi więcej wyrafinowanych opcji i lepsze udźwiękowienie. Również zdecydowaliśmy załączyć dodatkowe ścieżki na DVD oraz fragment ze studia plus materiał wideo do utworu Sol29, oryginalny mix albumu z 2005 roku a także zmieniona grafika. Tak więc, była to najnowsza i definitywna wersja Sol29 i jestem naprawdę szczęśliwy, że cała dotychczasowa dyskografia jest dostępna w sklepie KScope. 
In the White Air jest moim ulubionym utworem Nosound. To instrumentalne interludium na początku, później doskonałe zgranie perkusji i pianina. Gdzie powstała inspiracja do tego utworu?
Myślę, że zamiast inspiracji była potrzeba wprowadzenia dość dużego dźwięku z czymś brzmiącym staro i zarazem świeżo. I faktycznie, ta początkowa piosenka daje wrażenie melotronu odgrywanego z taśmy, przypominającego grę starego jazzowego zespołu. Był to ciekawy eksperyment na otwierający album utwór. 
Wearing Lies on Your Lips to chyba mój drugi ulubiony utwór tego albumu. Co takiego szczególnego dodałeś do tego utworu, lub też innych kompozycji albumu?
Album został zremasterowany zamiast remiksu. Nic nie dodałem do pierwotnych utworów, jednak proces remasteringu trwał dość długo. Porównując do oryginalnej wersji, myślę, że perkusja i bas jest bardziej wydatny, wiele instrumentów brzmi czyściej, więc rezultat jest taki, że momentami mogłeś usłyszeć dźwięk, który pierwotnie też tam był, tylko się jakoś tracił w miksie. Ogólnie, w tym utworze jak i pozostałych miałem inne podejście do masteringu niż to z 2008 roku, próbowałem być tak blisko oryginału jak tylko się dało z pełnią kolorów i dynamiką oraz uwydatnieniem wszystkich rzeczy, o których wiedziałem, że są, ale się zatraciły. Oczywiście remiks jest również możliwy, ale by być uczciwym, nigdy nie przepadałem za remiksowanymi albumami. Uważam, że ciągle stać Cię na więcej, ale album jest jednorazowy/wyjątkowy, z wszystkimi jego defektami. Re-mastering jest próbą, którą preferuję bardziej do odświeżenia muzyki, bez zmiany oryginalnej wersji.
Czy Childs Game było czymś inspirowanym z wczesnej praktyki Twojego dzieciństwa?
Tak, rzeczywiście tak było! Kiedy byłem dzieckiem miałem pianino mojej babci, a mój tata miał keyboard z lat 80 w domu. Dokładnie pamiętam jak próbowałem grać nuty kiedy on słuchał jakiejś muzyki. Wiesz, próbowałem zagrać odpowiednia nutę czy zagrać melodię. Z tego pojawił się pomysł na piosenkę. Uderzając klawisze po części w losowo wybrane nuty, tworząc z tego dysonans i coraz bardziej zniekształcone brzmienie podczas trwania utworu. Fajny eksperyment, na który wpadłem pracując nad albumem.
Sol29, epicki utwór, kolejna genialna kompozycja jak i cała muzyka na tej płycie posiadająca zdolność do dostarczenia silnych emocji, są niesamowite. Jak Ty to robisz, że wychodzi Ci tak dobrze?
Dzięki za te słowa, to bardzo cenne. Oczywiście, miło słyszeć, że moja muzyka potrafi dostarczyć tylu emocji. Dla mnie muzyka (jak każda inna sztuka) jest sztuką tylko wtedy kiedy potrafi przekazać emocje i uczucia. Uważam, że nie ma żadnej magicznej formuły do przekazywania emocji, naprawdę nie wiem jak to robię (jeśli to robię!). Ja tylko próbuję włożyć w muzykę swoje wewnętrzne uczucia pochodzące z prawdziwego życia i rożnych sytuacji. Jedyna magiczna formuła to pewnego rodzaju chemia pomiędzy rodzajem muzyki a rodzajem odbiorcy, słuchacza. Kiedy jest to zsynchronizowane występuje pewna magia. W końcu to jest subiektywna sprawa zależna od muzyki, wrażliwości słuchacza, smaku. 
Czy jest coś jeszcze w związku z tematem płyty Sol29, oryginalnej czy też zremasterowanej wersji co chciałbyś dodać do naszego wywiadu?
Myślę, że wszystko zostało zawarte w opisie, który przedstawiłem kilka pytań wcześniej (re-mastering, DVD, opakowanie, bonusowe kawałki, video, nowe grafiki itd.)
Teraz przerzućmy się na rozmowę o Lightdark. From Silence to Noise jest moim ulubionym utworem płyty. Efekt dźwiękowy na koniec tego utworu przypomina mi szum oceanu. jak stworzyłeś ten dźwięk? 
Zazwyczaj lubię mieszać kilka rożnych typów dźwięków syntezatora, zaczynając od analogicznych po cyfrowe i ewentualnie krzyżować efekty z innymi. Wydaje mi się, że dźwięk cyfrowy powstał przy użyciu syntezatora, filtru multidźwiękowego, albo coś w tym rodzaju. Nie jestem pewny, musiałbym sprawdzić w projekcie i ustawieniach. 
Kites i About Butterflies and Children to także świetne kawałki. Co było Twoją inspiracja dla tych dwóch kompozycji, oraz pozostałych o których chciałbym powiedzieć?
Jeśli chodzi o motyw, Lightdark jest o tym co minęło. O dzieciństwie i pierwszym związku. To temat, który zawsze jest dla mnie ważny, także kontrast między oczekiwaniami i rzeczywistością. Oraz to jak rzeczy się zmieniają, nawet jeśli walczysz o to by zawsze było dobrze. Te dwa utwory o których wspomniałeś odnoszą się motywów z dzieciństwa, motyle i latawce to rzeczy, które każde dziecko kocha trzymając je z zadartymi do nieba nosami. Kryje się wiele znaczeń za dzieckiem które zawsze spogląda wysoko, goni motyla, latawca, oraz ich marzenia i niewiedza, że mogą kiedyś upaść. 
Co natchnęło Ciebie i Nosound do współpracy z Timem Bowness'em podczas nagrywania Lightdark?
Znałem Tima od wydania Sol29, od tego czasu miałem kontrakt z nim, należącym do Burning Shed. On zawsze lubił moją muzykę. To wszystko pomogło w powstaniu pomysłu by popracować nad czymś wspólnie. Bylem wtedy podczas tworzeniaLightdark. Miałem jedną piosenkę Starts to Fade Away, do której oczekiwałem wspaniałego i ciepłego głosu wraz z pianinem. Tim pasował do niej niesamowicie dobrze! Obaj byliśmy zaskoczeni efektem finalnej wersji. Dlatego zadecydowaliśmy stworzyć coś poza naszymi własnymi projektami. No i teraz mamy album, który będzie gotowy do wydania w przyszłym roku! [Memories of Machines wydany w kwietniu 2011].
Gratulacje za zwycięstwo okładki roku albumu Lightdark. Rozumiem, że jesteś autorem fotografii na okładki albumów Nosound. Czy fotografia odgrywa jakąś rolę w motywach pojawiających się w muzyce?
Fotografia zawsze była moją druga pasją. Muzyka Nosound jest trochę wizualna. Cały czas próbuje inspirować zdjęcia. Zawsze miałem zamiłowanie do soundtracków i dość częśto wyobrażałem sobie różne sytuacje kiedy pisałem muzykę. Dlatego uwielbiam ilustrować moją muzykę, to pomaga tworzyć nastrój, ogólnie tworzy rzeczy bardziej kompletne, dla mnie. Czasami zdarza mi się wyjść zrobić zdjęcie specjalnie dla jakiejś piosenki. Uwielbiam słuchać nowe demo i przeszukiwać zbiór fotografii by znaleźć odpowiednią kombinację. Czasami zaskakuje mnie to jak wiele powiązań jest między fotografią a muzyką. To główny powód dlaczego lubię prawdziwy, fizyczny format muzyki zamiast cyfrowego ściągania. Można pobrać okładkę w pliku pdf, jednak to nie to samo. Ja cały czas muszę posiadać papier w rękach zamiast monitora, to trochę rozprasza.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz