Giancarlo Erra: "To bardzo miłe mieć stronę internetową po polsku... Polska zawsze była jednym z naszych najbardziej ulubionych krajów, z największym wsparciem publiczności... Mam nadzieję, że polscy fani tu dołączą i wniosą swój wkład.."

15.8.11

Wywiad z Giancarlo o Memories of Machines i Nosound



Kiedy ogłoszono, że Giancarlo Erra współpracuje z Tim'em Bowness'em nad  wydaniem Warm Winter pod szyldem Memories of Machines, wiedzieliśmy czego oczekiwać. Oczywiście, czasem zdarza się, że takie kolaboracje są nudne, jednak ten album nie potrzebuje wokół siebie szumu i reklamy, wspólnie Erra i Bowness są dobrze ugruntowanymi muzykami, autorami ich własnych tytułów i wiedzą jak zrobić coś, jak podczas tej współpracy. Prace nad albumem trwały 4 lata, ten czas był tego warty. Jednak należy zrozumieć, że zarówno Giancarlo jak i Tim byli też zaangażowani w swoje własne projekty, które także dały pozytywne rezultaty i uznanie. W Warm Winter znajdziemy pozostające w pamięci teksty Tim'a zderzające się z atmosferyczną muzyczną aranżacją Giancarla tworząc porządne nagranie z obszarów nu-prog/darkwave, indie i crossover. Podczas gdy Tim Bowness opisał nam historię tego albumu, Giancarlo Erra uzupełni drugą część wywiadu No means no opowiadając nam kiedy to wszystko się zaczęło. 
Tak naprawdę rozpoczęło się w 2007 roku, kiedy Bowness otrzymał ode mnie kopię albumu Sol29, on naprawdę go lubił, odpowiedział mi, że jest bardzo zadowolony i chciałby sprzedawać go w Burning Shed, jego muzycznym sklepie internetowym. Od tego czasu pisaliśmy do siebie wzajemnie poprzez e-mail. W pewnym momencie napisałem, że skoro lubi moją muzykę, dlaczego nie powinniśmy spróbować zrobić czegoś razem, podczas gdy przygotowywałem materiał na Lightdark, więc zapytałem go czy chce współpracować nad utworem. Dałem mu demo Someone Starts to Fade Away z albumu Lightdark - zaczęło się właśnie od tego. Po kilku dniach, odesłał mi nagranie wokalne i byliśmy wzajemnie zaskoczeni z tego jak dobrze wszystko wychodzi. Utrzymaliśmy pisanie nowego materiału, dalej wysyłałem do niego nową muzykę a Tim pracował nag tekstem i wokalem - ten proces trwał przez cztery lata, ponieważ w tym czasie Tim pracował nad przygotowaniem Schoolyard Ghosts w ramach No-Man a ja przygotowywałem Lightdark a także trzecim albumem Nosound A Sense of Loss. Razem pracowaliśmy nad naszymi głównymi projektami dlatego nie było zbyt dużo czasu na myśleniu o wspólnym albumie. Cały czas pisaliśmy i uzupełnialiśmy materiał, wiedzieliśmy, że lubimy to co powstaje. Nie było wiadomo czy to co powstanie w końcu będzie jakimś projektem, czy też materiałem, którego użyjemy na naszych osobnych albumach. Po roku współpracy, zdaliśmy sobie sprawę, że muzyka która powstaje jest wyjątkowa. To jest oczywiste, że część muzyki brzmi jak ta nagrywana przez Nosound, a inna część jak ta charakterystyczna dla No-Man, jednak naprawdę myślimy, że wyszło nam coś specjalnego co powinno stworzyć osobny album w ramach osobnego projektu. Tak powstał Memories of Machines.
Tak jak Bowness wyznał w pierwszej części w temacie No-Man kontra Memories of Machines, Erra także równoważył pomiędzy poszczególnymi powstałymi utworami określając czy znajda się na koncie Nosound czy też Memories of Machines.
W czasie powstawania Lightdark miałem taki problem z kilkoma piosenkami, ale uważam, że już od albumu A Senseof Loss zacząłem "odczuwać" muzykę dla Nosound w nieco odmienny sposób. Zazwyczaj wiem od razu czy to jest coś należy do Nosound czy coś co mógłbym zaliczyć jako pracę dla Memories of Machines by Tim mógł do tego zaśpiewać. Zatem z kilkoma piosenkami miałem dylemat, ale w większości wiedziałem, że dany materiał powinien trafić na album Memories of Machines. Czasami były to pozostałości z materiału dla Nosound, i nawet jeśli te pomysły były tymi pozostałościami, muzyka była zmieniana. Kompozycje dla Nosound były dłuższe a dźwięki bardziej wyszukane. W przypadku MoM, były to  piosenki bardziej skoncentrowane i mniej instrumentalne. Teksty, melodie wokalne - wszystkie były napisane przez Tima. Oprócz Schoolyard Ghosts, który to utwór został przez Tima zaadoptowany, pozostałe muzyczne pomysły powstały przeze mnie. Część z nich była prawie gotowa, niektóre były napisane przeze mnie i przez Tima, także był przypadek kiedy utwór napisaliśmy wspólnie, przykładem może być utwór Warm Winter, który stworzyliśmy od podstaw. Był też utwór, który rozpoczęliśmy od dźwięków Roberta Frippa by w końcu wypracować finalną wersję. Najtrudniejszym zadaniem było skoordynować wszystkich muzyków, którzy pracowali nad albumem. Kiedy masz kilku różnych muzyków i oni wszyscy biorą udział w jakimś utworze, nie jest łatwo utrzymać spójność brzmienia całego albumu.
Inną rzeczą związaną z albumem Warm Winter jest fakt, że jakoś produkcji  jest dobra jak zwykle, jest pozbawiony skompresowanych dźwięków, w których słychać tylko bałagan - nawet jeśli  cały aspekt inżynierii dźwięku jest czymś co można przyjąć za pewnik, to pomaga osiągnąć nastrój.  
Uważam, że dla mnie to jest związane z piękną częścią muzyki. Kiedy tworzę muzykę, szczególnie kiedy umacniam dźwięki, decydując, które z nich użyć oraz w jaki sposób je miksować, mam pewien obraz w mojej głowie, który chcę zrealizować, to nie jest metoda prób i błędów. Wiem, że chcę mieć określony nastrój, by album brzmiał w specyficzny sposób. Zazwyczaj pracuję na warstwach, dlatego w każdym utworze mamy wiele instrumentów, nad którymi pracuje w tym samym momencie, kiedy masz jakiś duży obraz w głowie, to jest jak malowanie. Wiem na samym początku czy chcę pracować na organach czy skoncentrować się na gitarze akustycznej i po prostu pracuje nad tym w końcu, kiedy tworze wokali miksuję. Staram się robić wszystko intensywnie. Nie lubię dźwięków nowoczesnej produkcji, tej całej kompresji, wszystkich instrumentów walczących o to by być najgłośniejszym. Lubię utrzymywać dynamikę wszystkich instrumentów, którą myślę stworzyłem w A Sense of Loss.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz